Rozbicie
dzielnicowe w Polsce zapoczątkowane testamentem Bolesława Krzywoustego w 1138
roku to „krwawy” okres w dziejach tego kraju. Był on o tyle trudny, że
postępujące feudalne rozdrobnienie uniemożliwiało prowadzenie zwartej polityki,
a jednocześnie osłabiało podzielone państwo. Wśród książąt władających swoimi
ziemiami pojawiali się ci, którzy dążyli do zjednoczenia. W historiografii
przyjmuje się, że dzieła tego dokonał król Władysław Łokietek przyjmując w 1320
roku koronę.
Pierwsze
jednak próby podejmowali władcy dzielnicy śląskiej. Wnuk Władysława II – Henryk
Brodaty, swoją władzą objął już ziemię śląską, wielkopolską i małopolską. Rozwój ziem śląskich znajdujących się pod
panowaniem jego następców władających tym terytorium to wielki krok i zarazem
znak na drodze pojawiających się coraz częściej zjednoczeniowych tendencji.
Dzielnice te określa się wręcz jako „monarchia Henryków”. Tendencje prozjednoczeniowe
stały się tym silniejsze, że zdawano sobie sprawę z zagrożeń wypływających ze
stanu rozdrobnienia. Choć państwo Henryków Śląskich upadło wraz ze śmiercią
Henryka Pobożnego po pamiętnej bitwie pod Legnicą w 1241 roku, najazdy
mongolskie stały się, zwłaszcza w późniejszym czasie, impulsem na drodze do
zjednoczenia.
Mimo,
iż Polska podzielona była na dzielnice, zdawano sobie sprawę z nominalnej
całości Polski jako jednego państwa. Odwoływano się nieraz do zasady senioratu
obalonej po raz pierwszy na zjeździe w Łęczycy w 1181, do której z czasem
próbowano wracać. Poszczególni książęta, zwłaszcza po śmierci Leszka Białego,
urastali jednak w siłę i od czasów Henryka Brodatego nie zawsze najstarszy już
książę miał władzę zwierzchnią nad pozostałymi. W związku z tym zabiegano o
koronę królewską, którą ostatni raz włożył na swoje skronie Bolesław Śmiały.
Pierwszym księciem, który prowadził o nią starania na papieskim dworze, był
śląski władca Henryk Probus. Dzieła koronacji dokonał jednak pierwszy dopiero Przemysł
II w 1295 roku. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie połączenie potężnej ziemi
wielkopolskiej z pomorską (odziedziczonej na mocy układu o przeżycie z księciem
pomorskim Mściwojem II). Choć zasada senioratu nie obowiązywała już od dawna, wiedziano,
że zjednoczenie nie będzie pełne bez dzielnicy krakowskiej, która początkowo,
ze względów oczywistych (stolica Polski) była ziemią należącą do
księcia-seniora. Rządy i dalsze starania o zjednoczenie Polski przeszkodził
udany zamach w Rogoźnie na życie króla w kolejnym roku po koronacji.
Spadek,
po Przemyśle II, jednakowoż bez korony, objął Władysław Łokietek, stopniowo
rosnący w siłę. W obliczu mocniejszego jednak władcy, w 1300 utracił owe ziemie
na rzecz Wacława II, króla czeskiego, który już wcześniej opanował część ziem
śląskich i Małopolskę. Przemyślida, zajmując Pomorze i Wielkopolskę mógł bez
przeszkód koronować się na króla Polski. Najważniejsze dzielnice Polski, wraz z
królewską koroną znalazły się w rękach obcej dynastii. Jej panowanie, z powodu
powszechnego niezadowolenia, nie było długie i zakończyło się wraz z
zamordowaniem syna Wacława II – Wacława III w 1306 roku. W ten sposób dzieło
zjednoczenia przypaść musiało innemu władcy – Piastowi, który swoją swoimi
posunięciami doprowadzi do tego, co udało się Czechom. Takim był właśnie
Władysław Łokietek, który odzyskał utracone wcześniej dzielnice i w 1320 roku
koronował się na króla Polski, trwale, przekazując koronę swojemu synowi. Wielu
historyków przyjmuje za kryterium końca rozdrobnienia feudalnego trwałość w
posiadaniu zjednoczonych ziem, z tytułem królewskim. Warto nadmienić, że od
pewnego momentu kraj, choć nie posiadający jeszcze króla i rozbity na
dzielnice, sam uzyskał jako taki tytuł królestwa. Tak też był urzędowo
zapisywany w kronikach i pismach. Stało się to już przed koronacją Przemysła
II.
Władysław
Łokietek utracił, jeszcze przed koronacją, ważną ziemię pomorską i kujawską.
Nie rzutowało to jednak na jego popularność na tyle, by później nie móc
koronować się na króla Polski. Jego władztwo w chwili uzyskania tego tytułu nie
zawierało w sobie sporej ilości ziem śląskich, ziemi pomorskiej i kujawskiej,
Mazowsza. Było to więc mocno okrojone królestwo – nie takie, jakie pozostawił
swoim synom Bolesław Krzywousty. Następca Władysława, Kazimierz Wielki
podejmował próby odzyskania dawnych ziem. Przyłączywszy ziemię kujawską,
procesował się bezskutecznie z Krzyżakami o ziemię pomorską. Śląska nie udało
się mu także odzyskać. Granice państwa rozszerzył jednak o Ruś Halicką. Jego
działania utrwaliły dzieło Władysława Łokietka i były ostatecznym ukoronowaniem
jego starań o zjednoczenie Polski. Proces ten trwał kilka burzliwych
dziesięcioleci i zakończył się, zwłaszcza zewnętrznym, osłabieniem kraju.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz