Na to Pan Bóg doł niedziely,
bo po tygodniowym trudzie
pomodliwszy się w kościele,
mogli napić wódki ludzie.
Bo ji dawni wypijali
pradziadowie nasi starzy,
ale się szczyrze kochali –
niech im Pan Bóg niebym darzy.
Raz ksiądz proboszcz na
ambónie mówił do ludzi kazanie,
że Pan Jezus na weselie
poszed w Galilejskiej Kanie
A że liudzie biedni byli i
pinindzy małó mieli,
mało wina nakupili a na bórg
im dać nie chcieli.
Wtym Pan Jezus do czeladzi: -
Dali chłopy, dali żywo,
nanoście wudoy do kadzi, wnet
tu będzie z wuody wino!
A chłopi się uwijali, bo
będzie wino, nie lura,
a Pan Jezus z Apostołym
poszli zatańczyć mazura.
Święty Piotr się rozweselił i
tańcował długie czasy,
aże sobie poubrywoł u swoich
butów obczasy.
Przeto aż po wieczne czasy
podlega uoń takiej karze,
że po dzisiej – dzień bez
butów malują go też malarze.
A Judosz pijacka dusza, jak
se zalioł wineł połke
jon prosić Pana Jezusa, by
zrobił z wina gorzałkę.
A Pan Jezus się pogniewoł, że
to pijoczysko taki,
kazoł mu bez trzy niedziely,
robić bukowe drewnioki.
Potym Judosz z Magdalynom
posunąwszy się cichaczem
a Pan Jezus zauwożył i dali
go pogrzebaczem.
Kiedy On go pogrzebaczem,
wtedy Judosz się pogniewoł,
i za trzydzieści srebrników
wzion Pana Jezusa sprzedoł.
Melodia: http://wmp.podkarpackie.pl/node/238
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz