Kim byli lisowczycy? Każdy miłośnik sarmackiej strefy historii z pewnością przytoczy kilka, a nawet kilkadziesiąt faktów na temat tej legendarnej „formacji” najemnej (i to bez zastanowienia). Ale wśród czytających, znajdzie się ktoś, kto być może nigdy o nich nie słyszał. Tym artykułem rozpocznę serię tekstów na temat lisowczyków, które sukcesywnie będę zamieszczać na Diariuszu.
A pierwszy z nich będzie o założycielu pierwszego pułku lisowczyków – Aleksandrze Lisowskim herbu Jeż. Lisowczycy byli bowiem oddziałem lekkiej jazdy najemnej, sformowanej przez tego człowieka jako konfederacja wojskowa – brak wypłat żołdu żołnierzom biorących udział w wojnie, powodował, iż grasowali oni po Rzeczypospolitej łupiąc i grabiąc, odzyskując „swoje”. Lisowski zgromadził ich i zwerbował do jednego oddziału zajmującego się „odbiorem” żołdu w ten sposób. Z czasem wzięli oni udział w wojnie po stronie króla, a nie otrzymując swoich pieniędzy, mogli oni w zamian zabierać wszelkie łupy wojenne. W roku 1615, kiedy stało się to po raz pierwszy, nazwa „lisowczycy” jeszcze nie funkcjonowała. Nie mniej jednak, zwyczajowo wojsko sformowane przez jakiegoś magnata czy innego szlacheckiego potentata, nazywano od jego nazwiska bądź terenu, na którym prowadziło walki. Były oddziały sapieżyńskie – zaciągnięte przez Sapiehę, było wojsko inflanckie – walczące w Inflantach, było wojsko lisowskie – walczące pierwotnie pod Aleksandrem Lisowskim. Lecz nazwa ta przybierze na znaczeniu dopiero po jego śmierci, kiedy wojsko to stanie się nieco bardziej znane i rozsławi Polskę za granicą niezbyt dobrą opinią. Kim był założyciel formacji wojskowej, o której mawiano, że skuteczniejsi byli od najlepszej w Europie polskiej skrzydlatej jazdy – Husarii?
Ród Lisowskich wywodził się z Prus Królewskich – z Lisowa położonego w ówczesnym województwie chełmińskim. W XVI wieku czterech Lisowskich przeniosło się „za chlebem” do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tutaj się zasymilowali i to od jednego z nich – Jana Lisowskiego wywodzi się Aleksander. Na Litwie rodzina lisowskich doszła do nieco większego majątku niż na rodzinnym Pomorzu, sam Jan miał bowiem dwie wsie, jeden z Lisowskich służył na dworze kardynała Jerzego Radziwiłła, pozostali dwaj byli wojskowymi.

Pierwsze informacje o Aleksandrze Lisowskim nie są korzystne. Gdy w 1600 roku Michał Waleczny – hospodar Wołoszczyzny usunął z tronu mołdawskiego popieranego przez Polaków Jeremiego Mohyłę, co wywołało sprzeciw wojsk koronnych, Lisowski walczył po stronie Michała. Dopiero gdy do Mołdawii wkroczył Jan Zamoyski, część wojsk gospodarskich przeszła na stronę Korony. Tu służył w oddziale Jana Potockiego, a potem Szczęsnego Niewiarowskiego, którego to chorągiew, wkrótce przemianowana z kozackiej na husarską, walczyła w Inflantach w wojnie polsko-szwedzkiej. Wzięła ona udział w bitwie pod Dorpatem, 25 września 1604 roku, gdzie Jan Karol Chodkiewicz odniósł jedno ze świetniejszych zwycięstw. Dwa miesiące później część zwycięskich chorągwi zawiązała, z racji niewypłacanego przez długi czas żołdu żołnierską konfederację, której wyjaśnienie kilka akapitów wcześniej znaleźć można. Dodać można, że w jej skład wchodziły następujące chorągwie:
- husarska Szczęsnego Niewiarowskiego
- husarska i kozacka Jana Sapiehy
- kozacka Franciszka Kossakowskiego
Jan Chodkiewicz wielce ubolewał nad tym faktem, a za zaistniały rzeczy stan obwiniał właśnie Aleksandra Lisowskiego, prosząc sejm o skazanie buntowników na infamię, a nawet śmierć. Miał się bowiem czego obawiać: oddziały takie, nie dość, że osłabiały szyki wojska własnego państwa pozostawiając je na pastwę losu, dając tym samym sygnały przeciwnikom o słabości granic Rzeczypospolitej, to napadały jeszcze na rodzime chorągwie.
Stało się jak chciał Chodkiewicz – Lisowski został skazany na banicję, prawdopodobnie w 1605 roku. Kara pozostała jednak nie wyegzekwowana. W zamian Lisowski przystał do przeciwnika Chodkiewicza – Janusza Radziwiłła i wraz z nim brał udział w rokoszu Zebrzydowskiego, oczywiście po stronie przeciwników króla. Uciekając z pola bitwy pod Guzowem, gdzie rozgromiono wojska rokoszan, Aleksander Lisowski począł wkrótce kreować się na przywódcę. Poparł Dymitra Samozwańca II i jako dowódca oddziału kozackiego wziął udział w wyprawie na Moskwę wraz z chorągwią Jana Piotra Sapiehy. Co ciekawe, w chwili kiedy z Korony Lisowski wyruszał, miał pod sobą około 100 ludzi, gdy zaś szedł już jako straż przednia sapieżyńskiej chorągwi, wraz z nim maszerowało 3000 do 6000 żołnierzy. Dołączyli się do niego Kozacy dońscy, Moskale oraz moskiewscy dworianie. Na obszarze Moskwy brał udział Lisowski w wielu bitwach, do czasu aż na Smoleńsk uderzyły wojska królewskie Zygmunta Wazy. Oznaczało to bowiem koniec planów Łżedymitra związanych z tronem moskiewskim, a przejęcie tej sprawy przez Rzeczpospolitą. Dymitr nie zapłaci więc wojskom za udział w wojnie. Lisowski przeszedł jednak na stronę króla (czego nie uczynili wszyscy) i walczył zarówno z Rosjanami i Szwedami, a w 1611 zjawił się na sejmie, który mu dawne przewinienia darował i z kar uwolnił.
Lisowski otrzymał od króla w tym samym roku list przepowiedni na zaciąg 100 ludzi. Jego ludzie przyłączyli się do konfederacji brzeskiej, oczekującej na żołd niewypłacony jeszcze podczas wielkiej smuty przez Jana Sapiehę. Lisowczycy, ok. 2000, walczyli w wojnie polsko-moskiewskiej do roku 1618, łupiąc i grabiąc, w zamian nie otrzymując żołdu. Walczyli podjazdami, siejąc spustoszenie i budząc strach. Lisowski w 1615 roku, w Mohylewie, wydał uniwersał wzywający do udziału dawnych jego żołnierzy jak najgłębiej obszaru księstwa moskiewskiego, jak najdalej od hetmańskich chorągwi – bowiem Chodkiewicz powziął sobie za cel usunięcie swawolnych gromad żołdactwa.
Aleksander Lisowski zmarł w 1616 roku pod Starodubem, rażony paraliżem. Lisowczycy obrali sobie nowego pułkownika. O ich udziale w wojskie polsko-moskiewskiej w latach 1611-1618 więcej w kolejnym artykule.
A pierwszy z nich będzie o założycielu pierwszego pułku lisowczyków – Aleksandrze Lisowskim herbu Jeż. Lisowczycy byli bowiem oddziałem lekkiej jazdy najemnej, sformowanej przez tego człowieka jako konfederacja wojskowa – brak wypłat żołdu żołnierzom biorących udział w wojnie, powodował, iż grasowali oni po Rzeczypospolitej łupiąc i grabiąc, odzyskując „swoje”. Lisowski zgromadził ich i zwerbował do jednego oddziału zajmującego się „odbiorem” żołdu w ten sposób. Z czasem wzięli oni udział w wojnie po stronie króla, a nie otrzymując swoich pieniędzy, mogli oni w zamian zabierać wszelkie łupy wojenne. W roku 1615, kiedy stało się to po raz pierwszy, nazwa „lisowczycy” jeszcze nie funkcjonowała. Nie mniej jednak, zwyczajowo wojsko sformowane przez jakiegoś magnata czy innego szlacheckiego potentata, nazywano od jego nazwiska bądź terenu, na którym prowadziło walki. Były oddziały sapieżyńskie – zaciągnięte przez Sapiehę, było wojsko inflanckie – walczące w Inflantach, było wojsko lisowskie – walczące pierwotnie pod Aleksandrem Lisowskim. Lecz nazwa ta przybierze na znaczeniu dopiero po jego śmierci, kiedy wojsko to stanie się nieco bardziej znane i rozsławi Polskę za granicą niezbyt dobrą opinią. Kim był założyciel formacji wojskowej, o której mawiano, że skuteczniejsi byli od najlepszej w Europie polskiej skrzydlatej jazdy – Husarii?
Ród Lisowskich wywodził się z Prus Królewskich – z Lisowa położonego w ówczesnym województwie chełmińskim. W XVI wieku czterech Lisowskich przeniosło się „za chlebem” do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tutaj się zasymilowali i to od jednego z nich – Jana Lisowskiego wywodzi się Aleksander. Na Litwie rodzina lisowskich doszła do nieco większego majątku niż na rodzinnym Pomorzu, sam Jan miał bowiem dwie wsie, jeden z Lisowskich służył na dworze kardynała Jerzego Radziwiłła, pozostali dwaj byli wojskowymi.
"Lisowczyk", Rembrandt
Aleksander Józef Lisowski był jednym z 9 synów Jana. O jego dzieciństwie praktycznie nic nie wiemy. Przypuszczać można na podstawie treści jego listów, że odebrał pewne wykształcenie. Gdzie? Nie wiadomo. Nie wiemy nic także o wyznaniu Lisowskich.Pierwsze informacje o Aleksandrze Lisowskim nie są korzystne. Gdy w 1600 roku Michał Waleczny – hospodar Wołoszczyzny usunął z tronu mołdawskiego popieranego przez Polaków Jeremiego Mohyłę, co wywołało sprzeciw wojsk koronnych, Lisowski walczył po stronie Michała. Dopiero gdy do Mołdawii wkroczył Jan Zamoyski, część wojsk gospodarskich przeszła na stronę Korony. Tu służył w oddziale Jana Potockiego, a potem Szczęsnego Niewiarowskiego, którego to chorągiew, wkrótce przemianowana z kozackiej na husarską, walczyła w Inflantach w wojnie polsko-szwedzkiej. Wzięła ona udział w bitwie pod Dorpatem, 25 września 1604 roku, gdzie Jan Karol Chodkiewicz odniósł jedno ze świetniejszych zwycięstw. Dwa miesiące później część zwycięskich chorągwi zawiązała, z racji niewypłacanego przez długi czas żołdu żołnierską konfederację, której wyjaśnienie kilka akapitów wcześniej znaleźć można. Dodać można, że w jej skład wchodziły następujące chorągwie:
- husarska Szczęsnego Niewiarowskiego
- husarska i kozacka Jana Sapiehy
- kozacka Franciszka Kossakowskiego
Jan Chodkiewicz wielce ubolewał nad tym faktem, a za zaistniały rzeczy stan obwiniał właśnie Aleksandra Lisowskiego, prosząc sejm o skazanie buntowników na infamię, a nawet śmierć. Miał się bowiem czego obawiać: oddziały takie, nie dość, że osłabiały szyki wojska własnego państwa pozostawiając je na pastwę losu, dając tym samym sygnały przeciwnikom o słabości granic Rzeczypospolitej, to napadały jeszcze na rodzime chorągwie.
Stało się jak chciał Chodkiewicz – Lisowski został skazany na banicję, prawdopodobnie w 1605 roku. Kara pozostała jednak nie wyegzekwowana. W zamian Lisowski przystał do przeciwnika Chodkiewicza – Janusza Radziwiłła i wraz z nim brał udział w rokoszu Zebrzydowskiego, oczywiście po stronie przeciwników króla. Uciekając z pola bitwy pod Guzowem, gdzie rozgromiono wojska rokoszan, Aleksander Lisowski począł wkrótce kreować się na przywódcę. Poparł Dymitra Samozwańca II i jako dowódca oddziału kozackiego wziął udział w wyprawie na Moskwę wraz z chorągwią Jana Piotra Sapiehy. Co ciekawe, w chwili kiedy z Korony Lisowski wyruszał, miał pod sobą około 100 ludzi, gdy zaś szedł już jako straż przednia sapieżyńskiej chorągwi, wraz z nim maszerowało 3000 do 6000 żołnierzy. Dołączyli się do niego Kozacy dońscy, Moskale oraz moskiewscy dworianie. Na obszarze Moskwy brał udział Lisowski w wielu bitwach, do czasu aż na Smoleńsk uderzyły wojska królewskie Zygmunta Wazy. Oznaczało to bowiem koniec planów Łżedymitra związanych z tronem moskiewskim, a przejęcie tej sprawy przez Rzeczpospolitą. Dymitr nie zapłaci więc wojskom za udział w wojnie. Lisowski przeszedł jednak na stronę króla (czego nie uczynili wszyscy) i walczył zarówno z Rosjanami i Szwedami, a w 1611 zjawił się na sejmie, który mu dawne przewinienia darował i z kar uwolnił.
Lisowski otrzymał od króla w tym samym roku list przepowiedni na zaciąg 100 ludzi. Jego ludzie przyłączyli się do konfederacji brzeskiej, oczekującej na żołd niewypłacony jeszcze podczas wielkiej smuty przez Jana Sapiehę. Lisowczycy, ok. 2000, walczyli w wojnie polsko-moskiewskiej do roku 1618, łupiąc i grabiąc, w zamian nie otrzymując żołdu. Walczyli podjazdami, siejąc spustoszenie i budząc strach. Lisowski w 1615 roku, w Mohylewie, wydał uniwersał wzywający do udziału dawnych jego żołnierzy jak najgłębiej obszaru księstwa moskiewskiego, jak najdalej od hetmańskich chorągwi – bowiem Chodkiewicz powziął sobie za cel usunięcie swawolnych gromad żołdactwa.
Aleksander Lisowski zmarł w 1616 roku pod Starodubem, rażony paraliżem. Lisowczycy obrali sobie nowego pułkownika. O ich udziale w wojskie polsko-moskiewskiej w latach 1611-1618 więcej w kolejnym artykule.
„Odnosił zwycięstwa w wielu bitwach, nękając całą prawie krainę moskiewską ciągłymi wycieczkami: znał ich zamiary, miejscowości, rzeczy jawne i tajemne i umiał wszystko, co nieprzyjaciele czynili, wykorzystywać na ich własną zgubę. I choć los niegodziwy niekiedy odbierał mu powodzenie, to jednak nigdy nie można było zobaczyć go zwyciężonym. Nauczył się bowiem przewidując w porę i czyniąc wszelkie wysiłki, udaremniać zamiary Moskiewskich, zajmować to, co sobie przygotowali i urządzili, przedziwnymi fortelami krzyżować wielkie poczynania ich wodzów i ze swą stałą gotowością do boju łamać ich i poskramiać. Gdy oddał wielkie usługi ojczyźnie i świetnie wyszkolił swych żołnierzy w sztuce wojennej, zabrała go niespodziewanie śmierć.”
- Szymon Starowolski z Sarmatiae Bellatores, 1631, duma o Aleksandrze Lisowskim.