wtorek, 7 sierpnia 2012

Urzędy wojskowe - autorament cudzoziemski i artyleria (cz. IV)


Autorament cudzoziemski – funkcje wojskowe

Gemajn – żołnierz walczący w oddziale autoramentu cudzoziemskiego samodzielnie. W zależności od rodzaju wojsk wyposażony odpowiednio. Plebej lub mieszczanin.

Gefrajter – doświadczony gemajn, prowadził szkolenie młodszych szeregowców, na polu bitwy stał w pierwszym szeregu zagrzewając do walki.

Adelman – stopień między gemajnem a podoficerem stworzony przez Władysława IV. Szlachcic zostawał adelmanem od razu; miało to zachęcić szlachtę do wstępowania w szeregi.

Oberszter – dowódca regimentu, odpowiednika pułku lub chorągwi. Regimenty te były trzech rodzajów: piechoty, dragonii lub rajtarii. Oberszter był jednocześnie właścicielem owej chorągwi. Zawiązywał on umowę – kapitulację – z hetmanem lub królem na daną liczbę porcji i werbował ochotników na zasadzie wolnego bębna (nie obowiązywał więc system towarzyski).

Oberszterlejtnant – poddowódca regimentu lub jego dowódca zwłaszcza w sytuacjach, gdy oberszter, podobnie jak w przypadku rotmistrza stawał się cywilnym właścicielem chorągwi sam nie biorąc udziału w walkach. Mianowany przez obersztera.

Kapitan – dowódca pododdziału regimentu zwanego kompanią. Kompanie formowane były przez obersztera. Zdarzało się, iż kompanie wchodziły w skład skwadronów, a te – w skład regimentu. Nieraz skwadrony były samodzielnymi jednostkami.

Kapral – dowódca jednostki wchodzącej w skład kompanii – kapralstwa. Do zadań kaprala należało wyszkolenie żołnierzy, zapewnienie im wyposażenia, zaopatrzenia i wyżywienia.

Komendant roty – najmniejsza jednostka w piechocie autoramentu cudzoziemskiego. We wcześniejszych wiekach na rotę składały się jednostki ogólną liczbą odpowiadające chorągwi.

Co do podziału autoramentu cudzoziemskiego i nazewnictwa sytuacja przedstawiała się następująco w określonych formacjach:
  • Piechota węgierska (hajducy): roty (później – chorągwie) – dziesiątki.
  • Piechota niemiecka: regiment – kompanie (wcześniej – roty)
  • Dragonia: chorągwie (niekiedy – kompanie) lub skwadrony lub regimenty
  • Rajtaria: regimenty – skwadrony (Korona) lub chorągwie –/lub/ kompanie (Litwa)
  • Arkebuzeria: skwadrony, a także inne.


Artyleria (po reformach Władysława IV)

Generał artylerii koronnej i litewskiej (wcześniejsza nazwa to Starszy nad armatą) – dowódca oddziałów artylerii. Artyleria uformowana była na podobieństwo autoramentu cudzoziemskiego (dzieliła się na regimenty), lecz z własnymi właściwościami cechowymi. Urząd dożywotni. Zwierzchnik wszystkich arsenałów, zbrojowni, prochowni, odlewni dział, zaopatrywał armie w proch, amunicję, armaty, rejestry zaopatrzenia, zaprzęgi i tabory artylerii, a także szkolił artylerzystów. Z działalności rozliczał się przed hetmanem. Podlegali mu cejgmistrze.

Cejgwart – dowódca artylerii, dowódca arsenałów. Niżej od cejgwarta stał cejgmistrz.

Cejgmistrz – dowódca artylerii, zajmował się także arsenałami.

Urzędy wojskowe - wojsko zaporoskie i muzycy (cz. III)


Wojsko zaporoskie – organizacja własna:

Hetmańszczyzna (całość wojska)hetman kozacki.
Pułk (ok.2000) – pułkownik. W sztabie: pisarz.
Rota (ok. 500) – porucznik i asaułowie (2)
Setka (ok. 100) – setnik
Kureń – ataman

Ataman koszowy – dowodzący koszem, tj. warownym obozem kozackim
Jeśli Kozacy zaciągnięci byli do rejestru kozackiego walczyli pod dowództwem hetmana.

Inne urzędy typowe dla wojsk zaciężnych:

major, kwatermistrz, sekretarz, audytor, kapelan, wachmistrz (dowódca wart), felczer, profos (dowódcy żandarmerii pułkowej), dowódca taboru, dowódca czeladzi, pomocnicy profosa, muzykanci, pisarz kompanii, furier (zaopatrujący w żywność), sierżant, chorąży, drabant (strażnik przyboczny dowódcy), buńczuczny (niósł przed hetmanem buńczuk), forysie.


Wśród muzykantów sytuacja klarowała się następująco
  • Dobosz  - grał na bębnie
  • Szyposz – grał na piszczałkach
  • Dudka – grał zapewne na dudzie
  • Sampryszek - ?
  • Dyszkancista – śpiewał
  • Szałamista – grał na szałamai

Wielkości oddziałów w wojsku zaporoskim

Hetmańszczyzna (całość wojska)hetman kozacki.
Pułk (ok.2000) – pułkownik. W sztabie: pisarz.
Rota (ok. 500) – porucznik i asaułowie (2)
Setka (ok. 100) – setnik
Kureń – ataman

Urzędy wojskowe - rodzaje wojsk i autorament narodowy


Rodzaje wojsk:

  • Wojska zaciężne (autorament narodowy i cudzoziemski) – wojsko kwarciane i komputowe
    (porcje, konie, listy przepowiednie, wolny bęben)
  • Chorągwie powiatowe – wystawiane przez sejmiki gospodarcze
  • Wojska prywatne, ordynackie i woluntarskie –  tworzone przez magnatów i szlachtę
  • Rejestr kozacki – Kozacy zaporoscy zaciągani przez hetmanów na żołd
  • Lisowczycy – w postaci własnych chorągwi walczący (jak chorągwie prywatne)
  • Pospolite ruszenie  (wici, listy)

Autorament narodowy – funkcje wojskowe

Sługa, ciura, pachołek – wchodzący w skład pocztu, przeważnie plebej – chłop pełniący pomocnicze funkcje wobec towarzysza. Ciurowie, czeladnicy i inni pomocnicy wchodzili także w skład osobnych oddziałów całej chorągwi zajmując się sprawami technicznymi.

Pocztowy – żołnierz wchodzący w skład pocztu, podlegający towarzyszowi, który go zaciąga. Częściej szlachcic, rzadziej plebej. Stawia się w przeznaczonym dla siebie uzbrojeniu, zgodnie z umową.

Towarzysz – żołnierz, szlachcic, zaciągający poczet na podstawie umowy z rotmistrzem chorągwi w skład której ów poczet wejdzie.

Rotmistrz – dowódca, który na podstawie listu przypowiedniego formuje jednostkę zwaną chorągwią. Chorągiew może być dwojakiego rodzaju – tzw. znaku. Wśród chorągwi konnych wyróżnia się znak poważny (husarię, pancernych) i lekki (jazdę tatarską czy wołoską). Rotmistrz nie musiał być wojskowym. On fundował chorągiew, zatem wśród towarzyszy wyznaczał sobie częstokroć namiestnika czy porucznika, który bezpośrednio nią dowodził. Wyznaczał również innych różnych stopniem towarzyszy do pełnienia odpowiednich funkcji.

Porucznik – dowódca chorągwi z namiestnictwa rotmistrza lub jego zastępca w przypadku bezpośredniego dowództwa rotmistrza.

Namiestnik – mianowany przez rotmistrza towarzysz zastępujący rotmistrza lub porucznika w celu dowodzenia chorągwią.

Chorąży – wyróżniony towarzysz (takoż oficer, wraz z rotmistrzem i porucznikiem) zajmujący się opieką znaku chorągwi – tj. sztandaru (chorągwi).

Pułkownik – dowódca kilku chorągwi na potrzeby organizacyjno-taktyczne walczące jako jeden pułk. Mianowany przez wyższego dowódcę. Pułki, zwłaszcza w II poł. XVII w. łączyły się w dywizje.

Pisarz pułkowy – sporządzał raporty o stanie pułku przekazując je pisarzowi polnemu.

Urzędy wojskowe - urzędnicy centralni (cz. I)


Urzędnicy wojskowi centralni

Hetman wielki koronny i litewski – dowódca armii koronnej i litewskiej, wojsk zaciężnych (później komputowych). Urząd centralny, w XVII wieku jednak niesenatorski. Był to urząd, podobnie jak inne zdublowany. Jedynie król w czasie wojny pełnił zwierzchnictwo nad obiema armiami. W czasie pokoju hetmani dowodzili jednak wojskiem do siebie przypisanym. W 1579 roku urząd hetmana stał się dożywotni. Hetman wielki w czasie pokoju pozostawał przy dworze i zajmował się ogólną administracją wojska. Hetmani posiadali pełnię władzy nad wojskiem: wydawali listy przypowiednie i artykuły hetmańskie (z mocą ustaw sejmowych), w których ustalali zasady organizacji obozów, karania i nagradzania żołnierzy, ponadto nad wojskowymi posiadali pełną jurysdykcję, skarbową i sądową – mogli, np. wręczać im salvus conductus. Hetman wielki prowadził także samodzielną politykę zagraniczną wobec Turcji i Chanatu Krymskiego. Oznaką godności urzędu hetmana była buława i buńczuk. Powoływany był przez sejm i pobierał za swój urząd pokaźną pensję.

Hetman polny koronny i litewski – zastępca hetmana wielkiego; podlegał mu. W czasie pokoju przebywał w polu strzegąc granic i prowadząc akcje obronne. W czasie wojny, w zależności od rozkazów, mógł np. dowodzić lewym skrzydłem lub całkowicie zastępować hetmana wielkiego.

Strażnik wielki koronny i litewski – mianowany przez króla na wniosek hetmana zabezpieczający wojsko w marszu, dowódca straży przedniej i czat w czasie postoju, w wypadku gdy armią dowodził król. Gdy czynił to hetman wielki, jego obowiązki przejmował zwykle hetman polny.

Strażnik polny koronny i litewski – jeden z najbliższych pomocników hetmana wraz ze strażnikiem wielkim. Dowodził też najdalej wysuniętymi placówkami obrony granicznej. Była to dobrze płatna funkcja, podobnie jak pozostałe wchodzące w skład sztabu wojskowego.

Oboźny wielki koronny i litewski – mianowany przez hetmana wielkiego urzędnik wojskowy zajmujący się zakładaniem obozu dla armii i dowodzeniem taborem. Ubezpieczał również marsz kolumn zaopatrzenia. Analogicznie, jego zastępcą był oboźny polny koronny i litewski.

Pisarz polny koronny i litewski – podobnie jak strażnicy, oboźny i hetman polny wchodził w skład sztabu hetmańskiego, a zajmował się wraz z nimi sprawami skarbowo-administracyjnymi wojska, więc: ewidencją, sprawozdaniem stanu liczebnego (ew. uzupełnianiem), kontrolą ilości i jakości uzbrojenia i wyposażenia na podstawie przepisów i umów. Pisarz wypłacał żołnierzom żołd. Sam pobierał wysoką pensję. O wszystkich niedociągnięciach informował odpowiednio króla i hetmana. Ze swojej działalności składał sprawozdanie przed sejmem. Pisarz zajmował się również inspekcją zamków przygranicznych. Jak wszyscy urzędnicy składał przysięgę. Brał udział w każdej wyprawie wojennej.

Regimentarz – mianowany przez króla, hetmana lub sejm zastępca hetmana lub dowódca wydzielonej grupy wojsk w danym czasie. Mógł też dowodzić częścią pospolitego ruszenia.

czwartek, 2 sierpnia 2012

w 1944

W 1944 roku Józef Szczepański, uczestnik powstania warszawskiego napisał wiersz pt. "Czerwona zarazo", który przytaczam:


Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,
była zbawieniem witanym z odrazą.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
zbydlęciałego pod twych rządów knutem
czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
swego zalewu i haseł poszumu.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
morderco krwawy tłumu naszych braci,
czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
i jak bezsilnie zaciskamy ręce
pomocy prosząc, podstępny oprawco.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
sybirskich więzień ponura legendo,
jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

Legła twa armia zwycięska, czerwona
u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
i scierwią duszę syci bólem krwawym
garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,
łudzisz nas dział swoich łomotem,
wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
i dzieci są tu i matki karmiące,
i po piwnicach zaraza się szerzy.

Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
lub czekać dalej i śmierci zostawić...
śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
czerwony władco rozbestwionej siły.

notka o genezie wojny o sukcesję hiszpańską


Wojna o sukcesję hiszpańską, czyli jak Europa weszła w osiemnaste stulecie.

Wojna, której stawką jest tron to najciekawszy moim zdaniem rodzaj konfliktu z udziałem broni i amunicji. Każda strona walczy o swoją sprawiedliwość. A chodzi o przejęcie władzy nad olbrzymim terytorium, które zamieszkują masy ludzi. Takich wojen bywało wiele, ale ta o sukcesję hiszpańską jest nader ciekawa. Toczyła się u początków wieku rozumu. Nikomu wówczas rozum nie podpowiadał, że wojny toczą się wbrew ludzkiemu rozumowi. Racja była racją i dla jedynej słusznej prawdy można było poświęcić swoje życie. Wojna pochłonęła wiele krajów, a swoim zasięgiem objęła dwa kontynenty. Warto przyjrzeć się, o co przodkowie współczesnych europejczyków bili się krwawo przed, raptem, trzystu laty!
            Przypominając sobie genezę tej wojny należy zwrócić uwagę na sytuację polityczną państw w niej uczestniczących jeszcze przed jej wybuchem. Tutaj, w celu bezstronności pozwolę sobie na układ alfabetyczny:
            Austria – ten dziedziczny kraj Habsburgów tzw. austriackich jest rządzoną na sposób absolutny domeną arcyksiążęcą cesarzy rzymskich, których cesarski diadem od ostatnich paru wieków noszą właśnie Habsburgowie. Lata wojny o sukcesję hiszpańską przypadają Leopoldowi I. Warto wspomnieć, że Leopold ma dwóch synów – Karola Habsburga i Józefa.
Francja – rządy króla-Słońce, Ludwika XIV. Kim był król, wiadomo. Na polu międzynarodowym nie przepuszczał żadnej okazji, by powiększyć swoje wpływy. Zwłaszcza, że los (dzięki rodzinnym powiązaniom) okazywał się znów sprzyjający.
            Hiszpania – tu próbuje rządzić Karol II, syn Filipa IV, wnuk Filipa III. Jednak ze względu na to, że jest ostatnim bezpośrednim reprezentantem swojej dynastycznej linii, jego kraj jest przedmiotem negocjacji władców dwóch wyżej wymienionych państw. Prawa dynastyczne przysługują po równo także władcom innych krajów, jak Sabaudii, Bawarii czy Portugalii, ale nie mają one znaczenia na tle kandydatur kuzynów Karola II (ich wspólnym dziadkiem był król Hiszpanii Filip III Habsburg), a więc króla-Słońce i cesarza. Z resztą, dla pewnej przykrywki oni sami tronów objąć nie pragną. Zamierzają przyznać je swoim zstępnym: Ludwik XIV – wnukowi, Filipowi d’Anjou, a Leopold I – synowi, Karolowi (ci przecież odziedziczą trony w ciągu kolejnych kilkunastu – kilkudziesięciu lat).
            Gdyby Hiszpania była takim krajem, jak za panowania Karola I, z pewnością żadne ościenne mocarstwa nie miałyby nic do powiedzenia. Tu jednak sam Karol II nic do powiedzenia nie ma. Już od początku panowania tego nieudolnego władcy, będącego ofiarą wielopokoleniowego kazirodztwa hiszpańskich Habsburgów, Francja i Austria zamierzają podzielić między siebie terytorium Karola II. Na dwa lata przed wybuchem wojny w plany rozbiorowe zaangażował się władca Anglii i jednoczesny władca Niderlandów – Wilhelm III Orański. Anglia od XVI wieku buduje swoją pozycję chcąc utrzymać na arenie międzynarodowej względną równowagę sił. Połączenie tronu cesarskiego lub francuskiego z hiszpańskim zachwiałoby tą równowagę i zapewniło hegemonię jednej dynastii.
            Przy tej okazji trzeba powiedzieć, że ówczesna Hiszpania w samej tylko Europie nie zajmowała znacznego obszaru półwyspu Iberyjskiego. W skład jej posiadłości wchodziły także: Niderlandy Południowe, Księstwo Mediolanu, Królestwo Neapolu, Sycylia, część Toskanii oraz zamorskie kolonie… Traktat podziału tych terytoriów zawarł wraz z Ludwikiem XIV Wilhelm Orański, gwarantując najsłabszemu z pretendentów, Józefowi Ferdynandowi – synowi elektora bawarskiego właściwą część Hiszpanii i jej kolonie, natomiast swojemu synowi – wielkiemu delfinowi Ludwikowi Neapol i Sycylia. Austrii – arcyksięciu Karolowi przypaść miało Księstwo Mediolanu, Liguria i Toskania. Samemu Leopoldowi pomysł się nie spodobał. Hiszpanie, podobnie, ani myśleli o podziale ich kraju. Wobec tego, przy poparciu cesarza, Karol II zabrał głos i w testamencie przyznał całość korony wnukowi Leopolda I – tj. elektorowi Bawarii – wspomnianemu „najsłabszemu” – Józefowi Ferdynandowi. Ten jednak zmarł rok później.
            Do rozmów powrócono i ustalono wstępnie, że tron Hiszpanii okrojony o włoskie posiadłości i Mediolan obejmie syn Leopolda – Karol Habsburg, natomiast hiszpańskie terytoria we Włoszech wraz z Lotaryngią obejmie delfin Ludwik – syn Ludwika XIV. Skąd Lotaryngia? W rozmowy włączył się książę Lotaryngii Leopold, który w zamian za Lotaryngię objąłby Mediolan. Niderlandy natomiast otrzymałaby królowa Hiszpanii tudzież elektor bawarski, ewentualnie zostałyby podzielone między Francję i Zjednoczone Prowincje tudzież uwolniliby je jako republikę. Ludwik XIV zrzekał się w nich praw do korony hiszpańskiej i Ameryki dla swego syna lub wnuka. Istotne w tym wypadku jest to, że ów wstępny traktat gwarantować miał niepołączalność tronów austriackiego i hiszpańskiego. Wstępny jednak był dlatego, że nie odpowiadało to zamierzeniom cesarza Leopolda, a także samego króla Karola II, któremu podział hiszpańskiej korony, a co za tym idzie – dalsze jej osłabianie – było nie w smak. Dlatego też na łożu śmierci wspaniałomyślnie ofiarował całą koronę wnukowi Ludwika XIV – Filipowi d’Anjou. Ludwik XIV chcąc jednak mieć Hiszpanię po swojej stronie, zezwolił wnukowi na ten układ i rozpoczął przygotowania do wojny, której i tak nie dało się już uniknąć.
            Zagranie to nie odpowiadało ani cesarzowi Leopoldowi, ani władcy Anglii i Holandii Wilhelmowi, ani władcy Brandenburgii (wkrótce tytułującego się królem Prus). Ci dwaj ostatni postanowili wspomóc cesarza Leopolda przeciwko rosnącej w błyskawicznym tempie we wpływy Francji. Ich zadaniem było wykluczenie jej ze spadku po Karolu II.

Cdn.